noszenie dzieci, rodzicielstwo bliskości, karmienie naturalne

Tula Free to Grow v. Tula Standard – porównanie

12 kwietnia 2017 r. miała w Polsce miejsce premiera regulowanego nosidła Tula Free to Grow. Sprawdź, czym się różni i co ma wspólnego z nosidełkiem Tula Standard (Baby), znanym na rynku od lat.

Tula Free to Grow Tula Standard

Tula Free to Grow oraz Tula Standard – podstawowa różnica, czyli rzecz o regulacji wielkości

Fani Tuli na pewno wiedzą, że podstawową różnicą między tymi dwoma nosidłami jest możliwość regulacji wielkości panelu w Tuli Free to Grow. Podczas gdy Tula Standard ma stałe wymiary, Tula Free to Grow rośnie wraz z dzieckiem. Możemy dostosować jej wymiary do aktualnych gabarytów dziecka – oczywiście w pewnych granicach 🙂

Tula Free to Grow – regulacja szerokości panelu

Regulacja szerokości panelu jest trzystopniowa. Odbywa się dzięki możliwości zwężania panelu na taśmie przymocowanej od wewnętrznej strony pasa biodrowego oraz blokowania nadanej szerokości za pomocą plastikowych nap:

Tula Free to Grow Tula Standard

Przy najwęższym ustawieniu dół panelu, a więc ta zmarszczona część przesuwająca się po taśmie, ma 20 cm. Nie mam pojęcia, dlaczego producent pisze, że najwęższe ustawienie to 13 cm 🙂 Zwróćcie uwagę, że skoro 20 cm ma ta część unieruchomiona na taśmie, to przy nóżkach dziecka jest już więcej, ponieważ panel rozszerza się w górę. Przy próbie pomiaru wychodzi mi, że w okolicach nóżek dziecka może być to minimum 25 cm.

Tula Free to Grow Tula Standard

Przy średnim ustawieniu dół panelu ma 30 cm (przy nóżkach znowu nieco więcej):

Tula Free to Grow Tula Standard

Najszersze ustawienie to 37 cm na taśmie i 38 cm przy poziomych zaszewkach nieco wyżej na panelu, stąd zapewne informacja producenta, że maksymalna szerokość to właśnie 38 cm – de facto tam lądują kolana dziecka:

Tula Free to Grow Tula Standard

Niedawno pisałam artykuł o nosidłach regulowanych i chciałabym tu powtórzyć główną myśl z tamtego artykułu. Jeśli macie potrzebę zwężenia nosidła do jego minimalnych rozmiarów, zwróćcie uwagę, że te nadmiarowe fałdy tkaniny panelu gdzieś się muszą podziać i gromadzą się w okolicach nóg i na tułowiu dziecka. Im drobniejsze dziecko, tym bardziej jest to widoczne oraz tym więcej miejsca pod panelem. Im szersza klatka piersiowa rodzica, tym również ma to większe znaczenie. Podczas noszenia takiego malucha zwróćcie uwagę, czy satysfakcjonuje Was stabilizacja ciała dziecka i czy jego pozycja nie zmienia się w miarę upływu czasu.

Tula Free to Grow – regulacja wysokości panelu

Regulacja wysokości panelu jest płynna i odbywa się poprzez ściąganie czarnych taśm u szczytu panelu. Wygląda to dokładnie tak samo, jak w nosidłach Isara.

Po skróceniu panelu składa się on na zakładkę/harmonijkę, a więc po włożeniu dziecka do nosidła może być potrzeba jej wygładzenia, by nie zwijała się na karku dziecka.

Tula Free to Grow Tula Standard

Minimalna wysokość panelu nosidła Tula Free to Grow: 31 cm (producent deklaruje 28 cm)
Maksymalna wysokość panelu nosidła Tula Free to Grow: 43 cm

Podsumowanie różnic w zakresie rozmiarów nosideł Tula Free to Grow i Tula Standard wyglądałoby moim okiem tak:

Tula Free to Grow Tula Standard

Tula Free to Grow oraz Tula Standard – dla jakich dzieci?

Tula Free to Grow oraz Tula Standard (Baby) to nosidła, które opatulają całkowicie plecy dziecka do osiągnięcia przez nie rozmiaru ubranek ok. 86. Tula Free to Grow i Standard mają taką samą docelową szerokość panelu i podobną wysokość. Kiedy przyłożyłam jedno nosidło do drugiego (oba nowe, prosto z pudełek, czyli żadne nie zdążyło się zbiegnąć w praniu), wysokość wyglądała na taką samą. Jedyna różnica, jaką zaobserwowałam, jest taka, że Tula Free to Grow ma nieco głębsze siedzisko, stąd tkaniny jest obiektywnie ciut więcej. Inne jest też miejsce wszycia pasów naramiennych u szczytu panelu.

Tula Free to Grow Tula Standard

Po lewej: Tula Standard Ripple
Po prawej: Tula Free to Grow Wonder

Zobaczcie, że pasy wszyte są wyżej oraz bliżej siebie, co ma zasadnicze znaczenie dla możliwości podparcia górnych partii ciała dziecka: obręczy barkowej, karku i głowy!

Tula Free to Grow Tula Standard

Tula Free to Grow (pod spodem) ma pasy naramienne wszyte wyżej
oraz bliżej siebie w porównaniu z Tulą Standard (na wierzchu)

Dodatkowo wyższe miejsce wszycia pasów sprawia, że de facto Tula Free to Grow jest w stanie lepiej zabezpieczyć tułów wyższego dziecka. To, co od zawsze przeszkadzało mi w Tuli, czyli rozszerzający się w górę panel, często odstający w okolicach karku, w Tuli Free to Grow zostało wyeliminowane. Dla mnie to zdecydowanie zmiana na korzyść.

Powróćmy jeszcze na chwilę do pytania o to, na jakie dzieci pasuje nosidło Tula. Z mojego doświadczenia wynika, że nieregulowana Tula Standard (Baby) pasuje na dzieci noszące rozmiary ubranek 80-86. Oczywiście, większe dzieci również mogą być w niej noszone, ale wtedy rączki dziecka będą już raczej wyjęte z panelu górą. Część rodzin wspomaga się przedłużkami Tula, aby poszerzyć siedzisko.

Tula Free to Grow sprawdzi się dla dzieci, które noszą rozmiar ubranek mniejszy niż 80 i wystarczy również do rozmiaru ok. 86.

Jak małe dzieci można nosić w Tuli Free to Grow?

Na pewno interesuje Was, od kiedy można nosić w Tuli i tutaj chyba niewiele nowego napiszę. Co do zasady, nosidła przeznaczone są dla dzieci, które potrafią już samodzielnie siadać. Możliwość regulacji wielkości panelu jest świetną cechą nosidła, ale nie zmienia faktu, że dziecko nadal przyjmuje w nim pozycję siedzącą. Jeśli w rodzinie jest duża potrzeba noszenia w nosidle dziecka nie siadającego samodzielnie, doradzam pochylić się nad tym tematem i podejść do niego z pewną refleksją.

Zdaję sobie sprawę z tego, że marka Tula ma ogromną rzeszę fanów. Jest na rynku od dawna, ma piękne wzory i jest bardzo starannie uszyta oraz prosta w obsłudze. Jednak konstrukcja nosideł Tula, jak zresztą większości nosideł klamrowych, jest taka, że dzieci są w nich noszone z wyprostowanymi kręgosłupami. Ma to związek przede wszystkim ze sztywnym pasem biodrowym, który sprawia, że dziecku trudniej odkleić pupę od rodzica i przygiąć nieco nóżki oraz z tym, że szelki są przyszyte do panelu w połowie jego długości. Dociągnięcie szelek wiąże się z naciskiem na środkową część kręgosłupa dziecka i jego wyprostem. Dla dzieci, które jeszcze nie siadają i nie są gotowe na przebywanie w pozycji siedzącej, ta właściwość nie jest korzystna. Jeśli z jakiegoś powodu jest potrzeba, by skorzystać z nosidła wcześniej (życie jakoś nie chce być idealne, a ja wierzę, że rodzice wybierają najlepiej, jak w danej chwili mogą), polecam wziąć pod uwagę nosidła o innej konstrukcji, np. Storchenwiege Babycarrier czy Fidellę, a więc takie, które nie wypłaszczają dodatkowo kręgosłupa dziecka.

Tula Free to Grow Tula Standard

Tula Free to Grow oraz Tula Standard – kapturki

Wróćmy do porównania Tuli Free to Grow oraz Tuli Standard. Jeszcze jedną zauważalną różnicą jest rodzaj oraz sposób montowania kapturków:

Tula Free to Grow Tula Standard

Oba kapturki są wpinane na napy od wewnętrznej strony panelu, ale w innym miejscu:

Tula Free to Grow Tula Standard

Tula Standard ma napy metalowe, a Tula Free to Grow – plastikowe. Inaczej też zaczepia się je na pasach naramiennych, po naciągnięciu na główkę dziecka – w Tuli Standard zahacza się gumową pętelkę o ruchomy plastikowy haczyk, a w Tuli Free to Grow mamy zestaw nap:

Tula Free to Grow Tula Standard

Tula Free to Grow oraz Tula Standard – wypełnienie panelu przy nóżkach dziecka

Ostatnią zauważalną różnicą między nosidłem Tula Free to Grow a Tula Standard jest rodzaj wypełnień przy nóżkach dziecka. W Tuli Standard te wypełnienia są istotnie grubsze, co nie oznacza jednak, że te w Tuli Free to Grow będą niewygodne. Myślę, że wypełnienia w tym nosidle są wystarczająco dobre 🙂

Tula Free to Grow Tula Standard

Pozostałe cechy nosideł Tula, jak choćby rodzaj wypełnienia pasów oraz ich grubość, są takie same w obu modelach.

Podsumowując, nosidło Tula Free to Grow uważam za bardzo interesującą opcję dla osób, które szukają nosidła dla swojego dziecka. Największą popularność wróżę mu dla dzieci, które noszą ubranka w rozmiarach 68-86.

Tula Free to Grow Tula Standard

Follow my blog with Bloglovin

P.s. Jeśli ta recenzja była dla Ciebie wartościowa i chcesz docenić moją pracę przy tym artykule i blogu, będzie mi miło, jeśli polecisz go znajomym. Jeśli stoisz właśnie przed zakupem nosidła, zapraszam Cię TU.


Related Posts

Nosidełka dla dzieci – rodzaje i różnice

Nosidełka dla dzieci – rodzaje i różnice

Na rynku gadżetów dziecięcych roi się od różnych sprzętów służących do noszenia maluchów. Wśród nich znajdują się różnej maści nosidełka dla dzieci. W tym wpisie chciałabym przedstawić podstawowe ich rodzaje oraz podpowiedzieć, jakie rodzaje nosideł są warte zakupu. Uwagi wstępne: 1. W przypadku niemowląt, które nie opanowały […]

Nosidło dla dzieci Storchenwiege Babycarrier

Nosidło dla dzieci Storchenwiege Babycarrier

Jeśli jesteście na etapie wyboru pierwszego nosidła dla swojego dziecka, przeczytajcie koniecznie o niemieckim nosidle Storchenwiege Babycarrier (model produkowany od 2015 roku). Dzieci zaczynają być noszone na różnym etapie wiekowym. Duża część rodziców sięga po chusty tkane, które są narzędziem najbardziej uniwersalnym, świetnie sprawdzającym się […]



  • Iris Božić

    Hi Patrycja,

    I like your review. It’s hard to find an honest independent opinion these days. Thank you for your objectivity.
    I’m glad to see we both made some similar comments on the Tula FTG.
    https://nosenjebeba.com/2017/04/12/recenzija-nosiljke-koja-raste-s-bebom-baby-tula-free-to-grow/

    Greetings from Croatia!

  • Są porównywalne. Trudno stwierdzić jednoznacznie. Każdemu może co innego pasować. Z perspektywy dziecka wszystkie działają podobnie.

  • Marta Majszyk

    ciekawa recenzja:) stoję własnie przed wyborem nosidła. Dziecko dość szczupłe obecnie 7,5kg/74cm/9m nie siedzi samodzielnie. Mój wybór padł na fidelle fusion i byłam prawie zdecydowana ale obecnie zamąciła mi w głowie tula free to grow, pomóż. Co będzie wygodniejsze na dłużej? zależy mi też mi i dziecku było wygodnie ale i zdrowo. dodatkowo powiem, że miałam mozliwośc przetestowania fidelli i po włożeniu dziecka do niej bylo zrelaksowane co nie do konca mozglam uzyskac w chuscie (może moja wina wiazania)

    • Ja bym nie używała Tuli dla dziecka, które nie siada samodzielnie – wspominam też o tym w artykule. Uważam, że to nie jest dobry moment, ale wiem też, że część rodziców się decyduje.

  • Serenite

    Zastanawiam się nad kupnem nosidła i biorę pod uwagę Tula Free To Grow oraz Storchenwiege BabyCarrier. Ja jestem raczej drobna (155 cm), mąż wysoki (186 cm). Synek ma niespełna 6 miesięcy, ale już prawie siada (z pozycji półleżącej sam bez podciągania się rączkami podnosi się do siadu i potrafi tak kilka sekund wytrzymać bez podporu). 6,5 kg, ubranka nosimy w rozmiarze 68. Strasznie żywiołowe dziecko, ciekawa świata wiercipięta. Do tej pory korzystaliśmy trochę z chusty, ale ostatnio nawet zmiana pieluszki stała się zadaniem karkołomnym, więc o wiązaniu mogę zapomnieć. 😛 Ponieważ synek jest jeszcze malutki Storchenwiege wydawałby mi się lepszym rozwiązaniem, ale mam dyskopatię odcinka lędźwiowego i nie wiem czy sztywny pas biodrowy w Tuli nie byłby lepszy dla mojego kręgosłupa. Które rozwiązanie by mi Pani poradziła? Zależy mi żeby i na mnie i na męża nosidło dobrze leżało, a synek mógł się rozglądać. 😉

    • Trudno powiedzieć, w czym będzie Pani wygodniej. Jeśli są problemy z kręgosłupem, trzeba przymierzyć i sprawdzić. Dla synka zapewne lepsza byłaby Fidella lub Storchenwiege, ale jeśli właśnie trenuje siadanie i siedzenie, to Tula Free to Grow też nie będzie złem. Na początku ograniczyłabym noszenie w tym nosidle do krótszych odcinków czasowych.


%d bloggers like this: